Olej silnikowy 20W-50

20W-50 to olej klasyków: silników z dużymi luzami łożyskowymi, bez filtra cząstek stałych, bez interwału longlife - i o konstrukcji obliczonej na gruby film olejowy. W autach od lat dziewięćdziesiątych jest to natomiast prawie zawsze zły wybór.

Dlaczego stare silniki lubią gęsty olej

Silnik z lat sześćdziesiątych czy siedemdziesiątych ma większe tolerancje wykonania i szersze luzy łożyskowe niż współczesny. Film olejowy musi wypełnić te szczeliny, a cienki nowoczesny olej tego nie robi: spływa, ciśnienie spada, zużycie rośnie. Dokładnie do tego stworzono 20W-50.

Do tego dochodzi technika uszczelnień. Klasyki mają często uszczelki filcowe i korkowe, pierścienie Simmera starego typu i odpowietrzanie skrzyni korbowej dalekie od dzisiejszego standardu. Gęstszy olej zostaje tam, gdzie ma zostać.

Typowe pojazdy:

  • oldtimery i youngtimery z gaźnikiem lub wczesnym wtryskiem
  • silniki chłodzone powietrzem, które w pracy osiągają wysokie temperatury oleju
  • silniki o bardzo dużym przebiegu, w których zużycie oleju na cienkim oleju robi się nie do przyjęcia
  • zabytkowe motocykle i silniki stacjonarne, jeśli tak podaje producent

Zimny rozruch i pora roku

20W oznacza: na mrozie ten olej jest gęsty. Poniżej mniej więcej -10 °C rozruch staje się obciążeniem dla rozrusznika, akumulatora i łożysk, bo ciśnienie oleju narasta za późno. Dlatego w praktyce 20W-50 jest olejem na lato i sezon przejściowy, do aut, które zimą i tak stoją - a dotyczy to większości klasyków.

Kto jeździ swoim autem przez cały rok, powinien sprawdzić, czy producent podaje na zimę cieńszą klasę, albo rozważyć 10W-40, o ile luzy silnika na to pozwalają.

Mineralny czy półsyntetyczny

W tej klasie oleje mineralne i półsyntetyczne są regułą i nie jest to zaległość, lecz zamysł: oleje w pełni syntetyczne z nowoczesnymi pakietami dodatków nie zawsze są dla klasyka lepszym wyborem. Dwie kwestie, o których w środowisku oldtimerowym słusznie się dyskutuje - zawartość związków cynku i fosforu (ZDDP), na których opierają się starsze wałki rozrządu i popychacze, oraz zgodność ze starymi materiałami uszczelnień.

Jeżeli dla Państwa pojazdu istnieje warsztat specjalistyczny albo klub marki z jasnym zaleceniem olejowym, warto się go trzymać: przy silnikach zabytkowych udokumentowana wiedza z praktyki jest pewniejsza niż każda ogólna klasa lepkości.

Nowy filtr oleju należy do kompletu, o ile silnik w ogóle go ma: w niektórych konstrukcjach przedwojennych i wczesnych powojennych zamiast filtra siedzi samo sitko, które się czyści, a nie wymienia.

Częste pytania

Czy 20W-50 nadaje się do mojego auta z 2005 roku?

Z dużym prawdopodobieństwem nie. Silniki z tamtych lat są przewidziane na 5W-30 albo 5W-40, często z wymogiem longlife i filtrem cząstek stałych. 20W-50 jest tam za gęsty i wnosi za dużo popiołu. Rozstrzyga instrukcja obsługi.

Czy 20W-50 pomaga na zużycie oleju?

W starym silniku z dużymi luzami często tak - to właściwy cel tej klasy. W nowoczesnym silniku leczy objaw i tworzy nowe problemy, bo elementy hydrauliczne i pompa oleju są obliczone na cieńszy olej.

Czy mogę jeździć na 20W-50 zimą?

Można, ale nie jest to zalecane: poniżej mniej więcej -10 °C ciśnienie oleju narasta zbyt długo, a zimny rozruch obciąża silnik bardziej niż cały sezon letni. Do aut używanych przez cały rok warto zapytać o dopuszczoną cieńszą klasę.

Dlaczego przy oldtimerach mówi się o ZDDP?

Związki cynku i fosforu tworzą warstwę ochronną na mocno obciążonych powierzchniach ślizgowych, takich jak wałek rozrządu i popychacze. Nowoczesne oleje do aut osobowych mają ich mniej, bo substancje te obciążają katalizator - kwestia, która przy pojeździe bez katalizatora odpada, ale dla jego wałka rozrządu pozostaje istotna.